Czy istnieją tylko dwa rodzaje uczuć? Cz. 4

Pogląd Wundta oparty jest, zdaje się na tym właśnie pomieszaniu. Terminy „napięcie” i „wytchnienie” wyraźnie nasuwają na myśl czucia, a mianowicie czucia napięcia ścięgnowego, czucia ucisku w skórze i mięśniach (uczucie „ociężałości”), które spotykamy w „uczuciach” senności, zmęczenia i t. p. Nic też dziwnego, że błąd ten popełniono, szczególniej skoro się zważy, jak ściśle splatają się pewne czucia (ustrojowe, węchowe, smakowe) z zabarwieniem uczuciowym i jak trudno jest, nawet przy najstaranniejszej introspekcji, dotrzeć do czynników istotnie elementarnych. Natomiast słusznym jest prawidło, według którego nie należy uznawać danego przeżycia za proces elementarny, póki istnieje jakakolwiek możliwość, że przeżycie to jest złożone. W danym wypadku, uznając, że stany uczuciowe różnią się między sobą swym charakterem specyficznym (tak jak „chcenie” jabłka różni się od „chcenia” ulgi w bólu), nie możemy uważać ich za procesy elementarne. Przyjemność i nieprzyjemność są, zdaje się, jedynymi procesami uczuciowymi.

To Cię zainteresuje:

– cięcie piłami linowymi