Uczucie i czucie cz. 6

Uprzytomnij sobie, jak martwi cię zguba jakiejś drobnostki; jak ci przykro, gdy złamiesz cokolwiek; jak cieszysz się, gdy otrzymasz prezent. Ale pomyśl sobie zarazem, jak poważną przeszkodą byłoby w twym życiu duchowym, gdybyś te same uczucia przeżywał na nowo za każdym razem, gdy przypominasz sobie stratę, gdy patrzysz na stłuczony przedmiot, lub na otrzymany prezent. Życie byłoby wówczas ciągłym wahaniem uczuć; nie bylibyśmy w stanie „przechodzić do porządku”, zapominać i ku nowym skierowywać się rzeczom. Zastanów się również, ile czasu traciłbyś, gdybyś własny dom i rodzinne miasto musiał poznawać wciąż na nowo. Dzięki znajomości i zażyłości wyobrażenia twego domu i miasta wrosły w twą strukturę psychiczną: przyjmujesz je za oczywiste.

Tu więc leży zasadnicza, biologicznie korzystna, różnica pomiędzy czuciem i uczuciem. Jeżeli stwierdzisz, że przy powtarzaniu się jeden składnik danego przeżycia pozostaje niezmienny, drugi zaś stopniowo zanika, to możesz być pewien, że pierwszy jest stroną czuciową, drugi uczuciową tego przeżycia.

Nie możemy tu rozpatrywać kwestii warunków cielesnych uczucia. Uczynimy to później, gdy już omówimy stan uwagi, z którą zabarwienie uczuciowe pozostaje w ścisłym związku. Nim jednak przejdziemy do omówienia uwagi, musimy zaznaczyć, że niektórzy psychologowie podają przedstawienie uczuć odmienne od rozwiniętego powyżej.